Wpisy

Surrealizm w fotografii

Surrealizm to kierunek artystyczny, który powstał w drugiej dekadzie XX wieku we Francji. Pionierami kierunki byli literaci. Dopiero później w ich ślady poszli przedstawiciele sztuk plastycznych, fotografii, filmu i teatru. Za ojca surrealizmu uważa się André Bretona.

Ten francuski poeta dał teoretyczne podstawy pod kierunek, który zafascynował umysły wielu późniejszych artystów. Breton w 1924 roku opublikował swój „Manifest Surrealistycznym”, w którym przeciwstawiał się regułom i estetyce klasycyzmu, realizmu, empiryzmu, racjonalizmu, utylitaryzmu i wszelkim konwencjom w działalności artystycznej. To sztuki wkradł się więc… brak logiki.

1

Dziwnego obrazu Salvadora Dalego

3

Hasło „surrealizm” kieruje wyobraźnię większości z nas na płótna katalońskiego malarza, jednego z najwybitniejszych artystów swoich czasów, czyli Salvadora Dalego. Dalí uważany był za skrajnego ekscentryka, nic więc dziwnego, że jego obrazy szokowały XX-wiecznych odbiorców sztuki, a i dziś nie pozostawiają nikogo obojętnym. W 1928 roku stworzył swój pierwszy obraz surrealistyczny, czyli Miód jest słodszy od krwi – dzieło dało mu wstęp do ścisłej grupy surrealistów skupionych wokół Bretona.

Obrazy Dalego opierają się na wizjach głęboko chowanych przez podświadomość (wpływ Zygmunta Freuda na ten nurt artystyczny jest oczywisty i niemożliwy do przecenienia). Stąd też zaburzona perspektywa, gromadzenie na jednym płótnie rzeczy i zjawisk zupełnie niepasujących do siebie, czy też mających kompletnie inne właściwości niżby miały w świecie rzeczywistym. Surrealizm to sen, a snami nie rządzą żadne prawa natury.

4

Surrealistyczna fotografia surrealisty

Dalí ze względu na swoją sławę w gronie surrealistów stał się także atrakcyjnym modelem dla fotografów. Philip Halsman w roku 1948 stworzył znaną fotografię, na której oderwany od ziemi Dalí lewituje wraz z krzesłem, kotami, czy sztalugą.

Surrealizm zawitał także do Polski. Wśród fotografów, którzy inspirują się tym nurtem, jest Ryszard Horowitz, na co dzień mieszkający w Nowym Jorku. Jak sam powiedział:

„Moja fotografia to wyobraźnia inspirowana z zewnątrz. Odnośniki są realistyczne, bo są to fragmenty z życia. Nazywam ją fotokompozycją, gdyż jest to kompozycja niezależnych od siebie elementów fotograficznych, podobna do akordu stwarzanego przez kompozytora z niezależnych od siebie dźwięków”. Efektem są niezwykle fantastyczne wizje, w których – owszem znamy poszczególne elementy – jednak ich zestawienie z pewnością jest dla nas zaskakujące.

2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *